Depresja poporodowa, a baby blues

Depresja poporodowa czy baby blues – jak to rozpoznać?

Po zajściu w ciążę organizm kobiety się zmienia, nie tylko pod względem fizycznym – pojawiają się również wahania nastroju czy podwyższona wrażliwość. Podobnie jest po porodzie – następuje raptowny spadek hormonów towarzyszących ciąży, a rola matki jaką przyjmuje na siebie kobieta, całkowicie zmienia jej życie. Trudno się zatem dziwić, że część kobiet, tuż po porodzie, przeżywa całą gamę emocji – w tym, niestety, również negatywnych. Możemy wówczas mówić o tytułowym baby blues czy depresji poporodowej.

Oczywiście nie każda kobieta doświadcza męczących dolegliwości ciążowych i to samo tyczy się cierpienia na depresję poporodową czy baby blues. Jest to sprawa indywidualna. Warto jednak przyjrzeć się problemom, na które mogą być narażone kobiety, które właśnie urodziły dziecko. A przede wszystkim – problemy te bliżej poznać i dowiedzieć się, jak można je pokonać, a przynajmniej złagodzić związany z nimi ból emocjonalny.

Czym jest baby blues?

Mianem „baby blues” określa się smutek poporodowy, który pojawia się zwykle po około 10 dniach od narodzin dziecka. Zły stan emocjonalny osiąga swój szczyt najczęściej w czwartej lub piątej dobie od wystąpienia pierwszych objawów. Co ważne, jest to zaburzenie trwające stosunkowo krótko (zwykle nie dłużej, niż dwa tygodnie) i ustępuje samoistnie, bez konieczności podejmowania leczenia.

Z czego wynika? Nie tylko z kolejnych zmian hormonalnych, z którymi zmaga się kobieta po porodzie, ale też z faktem, że całe jej życie „staje na głowie”. Pojawiają się dodatkowe obowiązki, nieprzespane noce, niepokój o dziecko i prawidłowe sprawowanie nad nim opieki, a także rozpaczliwe próby zapanowania nad wszystkim, co dzieje się wokół. Zarwane noce, wszechobecny bałagan czy uczenie się nowego stylu życia, potrafi doprowadzić do stanu rozpaczy i bezradności nawet te kobiety, które bardzo pragnęły dziecka i nie mogły doczekać się jego przyjścia na świat. W końcu jednak smutek ustępuje miejsca radości i choć wyżej wspomniane problemy nie znikają z dnia na dzień, baby blues odchodzi w zapomnienie.

Inaczej wygląda sprawa w przypadku, jaką jest depresja poporodowa

Statystycznie cierpi na nią 1 na 10 kobiet. Początkowy zły stan emocjonalny (baby blues) nie tylko nie ustępuje, ale we wspomnianej grupie – znacznie się pogłębia. Na depresję poporodową cierpią też częściej kobiety, które już wcześniej zmagały się z chorobami takimi jak depresja czy nerwica lękowa.

Kiedy może rozwinąć się depresja poporodowa? Zdaniem naukowców, większe prawdopodobieństwo jej wystąpienia dotyczy kobiet, które nie otrzymują wsparcia ze strony partnera, cierpią na niską samoocenę i/lub zaszły w ciążę niechcianą.

Choroba ta może trwać nawet kilkanaście miesięcy, a jej objawy są niemal identyczne, jak w przypadku depresji klinicznej:

  • spadek samooceny;
  • zmniejszenie zainteresowania sprawami, które dotąd sprawiały przyjemność;
  • poczucie rezygnacji;
  • brak energii;
  • zaprzestanie dbania o siebie, w tym o własny wygląd;
  • zaburzenia snu;
  • problemy zarówno z koncentracją, jak i z podejmowaniem decyzji.


W przypadku depresji poporodowej do powyższej listy konieczne jest dodanie tak kluczowych objawów jak:

  • brak zainteresowania narodzonym dzieckiem;
  • brak chęci dbania o nie;
  • wyrzuty sumienia w związku z odczuwaniem wobec dziecka niechęci i innych negatywnych emocji.

Jak pomóc kobiecie w depresji i z baby blues?

Każda kobieta, która doświadczyła narodzin dziecka, odkrywa siebie na nowo. Zmiany te następują dodatkowo w krótkim czasie (i wiążą się m.in. ze wspomnianą już burzą hormonalną). Jeśli u partnerki/siostry/przyjaciółki, która właśnie urodziła dziecko, dostrzegalne są niepokojące sygnały omówione wcześniej, należy jak najszybciej interweniować.

Kobietę po porodzie wyjątkowo łatwo zranić nieprzemyślanymi słowami czy negatywnymi komentarzami. Zamiast wmawiać jej, że powinna być w siódmym niebie (przecież urodziła dziecko!), warto zapytać „Jak się czujesz? Potrzebujesz pomocy? Wiesz, że zawsze możesz na mnie liczyć?”.

Im mniej obowiązków, zwłaszcza w pierwszych miesiącach od porodu, będzie miała kobieta, tym szybciej dojdzie do siebie. Pomoc w opiece nad maluchem to jednak nie wszystko – pomóc należy także jej samej, choćby dbając o jej prawidłowe odżywianie i wysypianie się. Partner, zamiast oczekiwać, że kobieta wszystkim zajmie się sama, powinien czynnie uczestniczyć w tworzeniu nowej rzeczywistości, w której pojawiło się dziecko. Jeśli jednak pomoc najbliższych okazuje się niewystarczająca, warto (w spokojnej rozmowie) zasugerować skorzystanie z pomocy specjalistów.

Dodajmy, że każdą kobietę, która urodziła dziecko, naprawdę warto otoczyć opieką (nieocenioną pomoc mogą nieść zarówno jej partner, jak i rodzina i przyjaciele). Otrzymane wsparcie, zarówno w postaci realnej pomocy, jak i ciepłego traktowania oraz okazywania jej zrozumienia, ułatwią przejście „świeżo upieczonej mamie” przez pierwsze, najtrudniejsze tygodnie jej nowego życia.